Krzysiek

Matthew McConaughey – Zielone światła. Wspomnienia

sie 24, 2023

Ten tekst przeczytasz w
4 min

Czym dla Matthew McConaughey’a są „Zielone światła”? To kierunek, który wybieramy w życiu, a nasze płynne poruszanie się po nim zależy od planowania, wytrwałości, dyscypliny czy zręczności. Autobiografia aktora to nie tylko zlepek wspomnień, ale też podzielenie się z czytelnikiem swoją własną filozofią życiową, nawiązującą do ruchu drogowego właśnie. To według niej po każdym czerwonym świetle zawsze następuje zielone. Czy czuję się zainspirowany?

Jednym z kluczowych elementów, na którym skupia się książka (i sam Matthew) to rodzina i zasady, które autorowi wpoili rodzice. Szacunek, prawda, wierność, determinacja (Synu, wchodzisz tak, jakbyś już dostał tę rolę. – powtarza mu przed castingami mama) – w tym dorastał nasz bohater i to wpłynęło najbardziej na jego przyszłe wybory.

Nigdy nie przejmowałem się zbytnio zgodnymi recenzjami na swój temat i na temat mojej pracy. Lubiłem komedie romantyczne, a gaże za nie zapewniały dom na plaży, po której biegałem bez koszuli. Oswoiłem się z tą nieuchronnością, jako chłopak ze wsi z klasy robotniczej nie kręciłem nosem wobec możliwości, jakie dostawałem, bez względu na to, jak bardzo szufladkowały.

A to wybory niebagatelne, bo prowadzące do roli supergwiazdy Hollywood, aktorskiego bożyszcza, który swoje pięć minut zmienił w całe życie. Nie możemy jednak przy tym zapominać o życiu prywatnym aktora – stworzenie szczęśliwej rodziny było zawsze wysoko na liście jego priorytetów, co udowadnia opisana w książce historia miłości do żony Camili i ich trójki dzieci. W „Zielonych światłach” poznajemy naturalnie drogę do sławy i kulisy pracy nad najważniejszymi rolami. Razem z Matthew przechodzimy więc od grania w komediach romantycznych do oscarowej roli w „Witaj w klubie”, którą aktor dosadnie udowodnił, że to nie ładna buzia i wysportowane ciało są jego największymi atutami.
Pomimo ogromu sukcesów, z książki nie wylewa się arogancja czy gwiazdorstwo. McConaughey z „Zielonych świateł” umie przyznać się do błędów i spojrzeć na swoje wybory z dystansem, co nie zawsze idzie w parze z taką popularnością. A przede wszystkim – trzyma się swoich zasad. Od początku do końca jest spójny w tym, w co wierzy (dzięki rodzicom) i to z książki wybija się zdecydowanie na pierwszy plan.

Czy „Zielone światła” to bardziej aktorski pamiętnik czy może przewodnik po życiu? Skłaniam się bardziej ku drugiej opcji. Na szczęście Matthew uniknął przy tym zbędnego moralizatorstwa, a pozostawił czytelnikowi pole do refleksji, w oparciu o własne wartości.

Zielone Światła (org. Greenlights)
Matthew McConaughey
Tłumaczenie: Adam Pluszka
Wydawnictwo Marginesy, 2022

Więcej informacji o autorze znajdziesz na stronie fundacji Camili i Matthew McConaughey j.k livin Foundation oraz w jego mediach społecznościowych:InstagramFb

Wierzę, że tym wpisem dałem Ci mały impuls, by sięgnąć po tę książkę – jestem pewien, że spędzisz z nią miłe chwile. Jeśli zechcesz, możesz wesprzeć rozwój mojego bloga, kupując ją przez linki w poniższym widżecie. Dzięki, że jesteś!

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *